• Moon

Jak zminimalizować swoje wydatki i chęć do posiadania coraz większej liczby rzeczy?

Żeby zminimalizować swoje wydatki wystarczy mniej kupować :) Ale czy to faktycznie takie proste i oczywiste? Skoro zarabiam pieniądze, to chyba po to, żeby coś za nie kupić? Czy można ograniczyć chęć posiadania coraz większej liczby rzeczy? Jak stać się rozsądnym i racjonalnym konsumentem i klientem?


Czy wiesz ile i na co wydajesz?


Zrób sobie prosty rachunek. Weź kartkę lub otwórz plik na komputerze.

Z jednej strony zapisz sobie jakie masz miesięczne wpływy finansowe.

Z drugiej strony wypisz w pierwszej kolejności wszystkie swoje koszty miesięcznie (stałe wydatki wynikające z zawartych umów, zobowiązań).

Poniżej wypisz rzeczy, które Ci są potrzebne do przeżycia w jednym miesiącu (te, które są kupowane minimum raz w miesiącu), np. jedzenie, kosmetyki, środki czystości.

Następnie wypisz rzeczy, które lubisz robić poza domem, np. wychodzenie do kina, wychodzenie do restauracji, kawiarni itp.

Wpisz obok kwoty (ile średnio Cie to kosztuje w miesiącu).

Przykładowo:

Możesz zrobić dokładny rachunek lub przybliżony. Jeśli masz z tym trudność, załóż sobie notes i przez miesiąc zapisuj w nim każdy swój wydatek (pamiętaj, żeby nosić notes przy sobie :))


Wydaje więcej niż zarabiam. Czy to możliwe?


Zdarza się słyszeć, że ktoś wydaje więcej niż zarabia. Jak to w ogóle jest możliwe? A no jest możliwe. Żyjemy w świecie, który został zdominowany przez pieniądz (póki co:)) Na rynku jest wiele ofert kredytów, pożyczek, kart kredytowych, zakupów na raty. Same "super oferty". Korzystając z ofert banków często zgadzamy się na to, żeby zostać ich dłużnikiem. Banki powiedzą klientem :) Mając tak łatwy dostęp do pieniędzy łatwo jest "wydać więcej niż się zarabia".


Za mało zarabiam. Co robić?


Najpierw zastanów się, co to tak naprawdę dla Ciebie oznacza. Nie starcza Ci na pokrycie podstawowych kosztów życia? Masz większe wymagania, potrzeby niż dotychczas? Chcesz mieć coraz lepsze i nowsze rzeczy? Czy to jest Twoja potrzeba czy może ulegasz kreacji reklamy?

Jeśli jesteś pewien, że za mało zarabiasz, masz kilka rozwiązań (lub ich nieskończoną ilość):

  1. Pierwsze co się nasuwa na myśl, to podwyżka w pracy. Zawsze możesz o nią poprosić. Jeśli masz taki zamiar, przygotuj się do tego porządnie. Wypisz sobie wszystkie racjonalne argumenty, które możesz przedstawić swojemu szefowi, np. staż pracy, doświadczenie jakie już zdobyłeś, jak się rozwinąłeś, czyli przypomnij mu, że Twoje kompetencje od momentu zatrudnienia są w tym momencie dużo wyższe, może możesz przedstawić w liczbach informacje o tym jak firma zarabia dzięki Twojej pracy albo wykazać jaki masz wkład w rozwój firmy, a może wnosisz jakieś nowe rozwiązania? Zastanów się dlaczego powinieneś dostać podwyżkę.

  2. A może czas zmienić pracę? Zasiedziałeś się w jednym miejscu, w którym nie masz już możliwości rozwoju ani podwyżki? Zajrzyj na rynek pracy. Może jest tam coś, co Cie zaciekawi, da Ci większe perspektywy i większe zarobki? A może zdobyłeś doświadczenie i chciałbyś założyć własny biznes? Możesz skorzystać z dofinansowań na start, jakie oferuje m.in. Urząd Pracy. Może czas stanąć na własne nogi? :)

  3. Zacznij robić to co kochasz. To zdecydowanie najbardziej polecam. Ludzie odnajdujący zajęcia, które sprawiają im ogromną satysfakcję i radość z zadziwiającym skutkiem zaczynają dzięki temu zarabiać bardzo konkretne pieniądze. Pewnie spotkałeś w swoim życiu człowieka, który robił coś z ogromnym zaangażowaniem i bez większego wysiłku. Kogoś kto opowiadał o swojej pracy jakby był natchniony. Czułeś, że to jest inspirujący człowiek. Otóż każdy z nas ma to w sobie. Trzeba tylko wejść na własne tory. Zastanów się. Może wypróbuj paru czynności. Poszukaj. Co sprawia Ci radość działania? Co sprawia Ci radość tworzenia? I zacznij to robić bez chwili zwątpienia :)

  4. Stwórz plan swoich zarobków na kolejne lata. Zapisz sobie, ile chciałabyś zarabiać za rok, 5 lat i za 10 lat. Zapisz to sobie i poczuj, że tak właśnie się stało. Nie zastanawiaj się w tym momencie jak to osiągniesz, po prostu przyjmij za pewnik, że tak właśnie jest. Ja osobiście zrobiłam to ponad 10 lat temu i wszystkie moje oczekiwania się spełniły. To działa!

Jestem zadowolony z moich zarobków, ale za dużo wydaję pieniędzy. Co robić?


Tak naprawdę jest wiele przyczyn wydawania zbyt dużej ilości pieniędzy. Niektóre z nich są w nas głęboko zakorzenione, mogły zostać nam przekazane razem z wychowaniem, inne są wynikiem oddziaływania na nas reklam i mody. Aby to zmienić należałoby:

  1. Znaleźć przyczynę i ją usunąć. Brzmi prosto i banalnie. W rzeczywistości to może okazać się najtrudniejsze. Może okazać się, że trudno jest Ci stwierdzić dlaczego wydajesz tak dużo pieniędzy. Możesz stwierdzić, że to dlatego, że "życie jest drogie" lub "jedzenie podrożało". Częściowo jest to prawdą. Ale nie zupełnie :) Może wydawanie pieniędzy sprawia Ci przyjemność. Ten moment, kiedy przekazujesz swoje zarobione pieniądze ekspedientce w sklepie :) A może cieszy Cie posiadanie nowej rzeczy? Może lubisz mieć coś na zapas? Daje Ci to iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa. A może chcesz pokazać komuś innemu, że Cie na coś stać. Może potrzebujesz się w ten sposób dowartościować. A może chcesz komuś zaimponować? Powodów jest bardzo wiele. Warto ustalić, co Ciebie motywuje do wydawania pieniędzy. Jeżeli jest to łatwe do usunięcia, zrób to.

  2. Wiesz, jaką kwotę pieniędzy zarabiasz za godzinę swojej pracy? Jeśli nie, policz to. Przykładowo przy pełnym etacie i wynagrodzeniu netto 3000, zarabiasz około 17 zł na godzinę (średnio 22 dni pracy x 8 godzin dziennie = 176 godzin, 3000 zł / 176 h = 17,05 zł). Za każdym razem kiedy coś kupujesz, jesteś w stanie stwierdzić ile godzin pracy na to zadedykowałeś. Jeśli masz wątpliwość, czy coś kupić, zrób sobie te prostą kalkulację i zastanów się czy naprawdę właśnie na to pracowałeś.

  3. Zastanów się, na co potrzebujesz i chcesz wydawać swoje pieniądze. Zgódź się na to i zaakceptuj, że pieniądze, które otrzymałeś za swoją pracę wymieniasz na te rzeczy. Bądź w tym świadomy i odpowiedzialny. To Twoja praca. Wszystko co za nią kupujesz powinno być dla Ciebie przynajmniej tak samo cenne, jak energia, którą wkładasz w swoją pracę.

  4. Zweryfikuj swoje potrzeby i zawrzyj ze sobą umowę. Zastanów się, co tak naprawdę jest Ci potrzebne do życia. Czyli w momencie, kiedy nie ma wokół Ciebie innych ludzi, reklam. Co potrzebujesz Ty sam dla siebie? Ile to kosztuje? Jesteś gotowy zawrzeć ze sobą umowę, że od dzisiaj wydajesz pieniądze na to co jest Tobie potrzebne? Co zrobić z resztą pieniędzy? Może zainwestuj? A może w swojej umowie zawszyj punkt z ważnym dla Ciebie celem do osiągnięcia, przykładowo wymarzone wakacje lub nowy samochód? Określ ile ten cel będzie Ciebie kosztował, ile pieniędzy miesięcznie będziesz na niego odkładał i kiedy ten cel zostanie zrealizowany.

  5. Stań się świadomym klientem. Przy każdym zakupie zadawaj sobie pytania: Czy jest to dla mnie niezbędny zakup? Czy ja tego teraz naprawdę potrzebuję? Czy ta cena jest współmierna do jakości i przydatności tej rzeczy? Czy to jest mi potrzebne czy po prostu mi się podoba? Czy chce wydać pieniądze w markecie czy w sklepie osiedlowym, komu chce je przekazać? Wydawaj swoje pieniądze świadomie. Nie tylko pod względem tego co za nie kupujesz, ale również ze świadomością, gdzie one póżniej trafiają i czyj rozwój wspierają.

  6. Jeśli często zdarza Ci się wyrzucać jedzenie, zastanów się dlaczego tak jest. Jeśli dlatego, że kupujesz więcej jedzenia niż jesteś w stanie zjeść, to przestań tak robić. Jeśli wykorzystujesz tylko część produktów i nie masz pomysłu co zrobić z resztą, poszukaj inspiracji. Poza tym, że skosztujesz czegoś w nowy sposób, doświadczysz też wspaniałego uczucia tworzenia czegoś nowego. W książkach i w internecie jest bardzo dużo pomysłów, napewno coś przypadnie Ci do gustu. Jeśli kupiłeś coś, na co potem straciłeś ochotę lub zmieniłeś koncepcję albo okazało się, że to Ci nie smakuje, znajdź kogoś komu możesz to podarować :) Nic się nie musi marnować. A rzeczy, które kupiłeś za zarobione przez siebie pieniądze, nie muszą lądować w koszu. Szanuj jedzenie, szanuj swoją prace, którą wykonałeś po to aby móc te rzeczy kupić.

  7. Rób listę zakupów. Przykładowo idziesz do spożywczaka, nie masz konkretnej listy rzeczy, po prostu idziesz "na zakupy". Co kupisz? To co jest Ci potrzebne? To co Ci zaoferuje sprzedawca? To co Ci "wpadnie w oko"? No właśnie, najczęściej nie wiesz z czym wrócisz do domu i ile wydasz na to pieniędzy. Postaraj się zawsze sprawdzić, co potrzebujesz kupić i zapisz to na kartce lub w telefonie. W trakcie zakupów trzymaj się listy, ewentualnie dodaj coś czego faktycznie zapomniałeś dopisać do listy i jest ci niezbędne.

  8. Zrób miejsce na nowe. Masz zamiar kupić coś nowego? Stwórz najpierw na to przestrzeń. Przykładowo planujesz zakup nowych ciuchów. Sprawdź, czy w Twojej szafie jest coś w czym już nie będziesz chodzić. Znajdź te rzeczy, które od dawna stanowią jedynie dekorację Twojej szafy. Wystaw je na sprzedaż lub komuś podaruj. Zrób miejsce na nowe i daj starym rzeczom szansę na "drugie życie" :) Wiedz, że są ludzie, którzy chętnie z tego skorzystają. Jeśli sprzedaż rzeczy, których już nie używasz zawsze wpadnie Ci jakiś "ekstra grosz" do portfela :)

  9. Sprawdź czy cena danego produktu równa się jego jakości i użyteczności? Reklama działa na nas również w taki sposób, żabyśmy sądzili, że jeśli coś jest droższe to znaczy, że jest lepsze. Błędne jest myślenie o wszystkim w ten sposób. Czasami wysoka cena to dodatkowo doliczony koszt marki lub reklamy. Kiedy żyłam jeszcze w mieście wszystko działo się szybko, nie miałam za wiele czasu do namysłu. Kupowanie droższych rzeczy wydawało mi się dobre. Sądziłam, że kupuje lepsze rzeczy i w dodatku nie muszę się zastanawiać co wybrać... Naprawdę tak myślałam. Z czasem to się oczywiście zmieniło. Wtrące tu jedno ze swoich doświadczeń. Kiedy razem z Mateuszem kupowaliśmy wózek dla dziecka, wybraliśmy się do sklepu-komisu z wózkami. Oglądaliśmy różne modele, nowe i używane. Wszystkie sprawdzaliśmy pod każdym możliwym kątem, czy spełnia aktualne wymogi bezpieczeństwa, jak się go prowadzi po nierównej powierzchni, jak się będzie podjeżdżało pod górkę czy pokonywało krawężniki, czy ma wystarczająco dużo przestrzeni itp. Zadziwiło mnie, że wózek, który wybraliśmy kosztował niecałe 700 zł. Zakładałam że pewnie wydamy minimum dwa razy tyle. To było naprawdę miłe zaskoczenie. Mamy ten wózek od ponad roku i działa bez zarzutu w każdych okolicznościach. Ostatnio oddaliśmy go do prania i na tydzień pożyczyłam wózek od znajomej. Spacerówka za niecałe 2tys. zł. Bardzo ładna. I zupełnie nie praktyczna dla nas. Koła plastikowe i nie radzące sobie na nierównej powierzchni, torba pod wózkiem dziwnie zamocowana (tak, że wylatywały mi z niej rzeczy), tylne koła za blisko rączek od wózka, przez to przy większym kroku depcze się po wózku i chyba najgorsze to brak zabezpieczeń metalowych elementów od wózka, przez co moja córka chcąc się oprzeć uderzyła o nie głową...


Czym jest minimalizm i jak z niego skorzystać?


Jakiś czas temu natrafiłam na film dokumentalny na Netfliksie pt. "Minimalizm". Zainspirowałam się. Poczułam, że w opowieści bohaterów jest wiele prawdy i postanowiłam spróbować choć trochę poczuć czym to jest.

Minimalizm określa stan posiadania tylko niezbędnych do życia rzeczy.

Zdecydowałam pozbyć się paru przedmiotów. Zaczęłam od garderoby. Kiedy robiłam to po raz pierwszy (podejść było kilka:)) czułam wewnętrzny silny opór i sprzeciw. Myśli, które pojawiały się w mojej głowie były nachalne, głośne i wyraźne "A może to mi się przyda", "To ma wartość sentymentalną", "Przecież dostałam to w prezencie", "Przecież muszę mieć kilka bluz na zmianę" itp. Nie było łatwo. Za pierwszym razem odłożyłam dwie rzeczy i nie wiedziałam co z nimi zrobić więc z powrotem schowałam je do szafy :) Za drugim razem pomógł mi Mateusz. Był absolutnie stanowczy i bezwzględny. Zadawał mi pytania o to kiedy coś z tych rzeczy miałam na sobie, kiedy planuje je założyć, ile razy w roku je noszę itp. Okazało się, że mam wiele ciuchów, których nie nosiłam już od kilku lat. I to one wyleciały z szafy jako pierwsze. Spakowaliśmy rzeczy w duży worek od śmieci i przekazaliśmy znajomej, która miała znaleźć im "nowy dom". Po wszystkim poczułam ulgę. To uczucie mi się spodobało. Przejrzałam rzeczy w kuchni i na półkach, odpaliłam Olx'a. Sprzedałam parę kolejnych rzeczy. Za każdym razem, kiedy coś znikało czułam się lżej. Nigdy za niczym nie zatęskniłam. Nawet gdybym chciała teraz wymienić te rzeczy, nie jestem w stanie sobie wszystkiego przypomnieć.

Jak skorzystałam na tym? Przede wszystkim psychicznie, ale też logistycznie. W związku z tym, że razem z Mateuszem sporo podróżowaliśmy oraz że szukamy miejsca, w którym osiedlimy się na stałe, pakowanie i rozpakowywanie rzeczy dość często jest elementem naszego życia. Dzięki założeniom minimalistycznym jest nam dużo lżej radzić sobie w każdej sytuacji. Dzięki minimalizmowi stałam się bardziej świadomym konsumentem oraz przestałam trwonić pieniądze Jeżeli interesuje Cie temat minimalizmu przeczytaj: Jak minimalizm pomaga stać się bardziej samowystarczalnym?


Jak poradzić sobie z chęcią kupowania nowych rzeczy, kiedy tak naprawdę ich nie potrzebujemy?


Przede wszystkim uświadamiając sobie czym jest to kolejne kupowanie. Poniżej przedstawiam kilka faktów w temacie kupowania rzeczy, które szerzej opisane są w książce Fumio Sasaki "Pożegnanie z nadmiarem: minimalizm japoński".


  1. Nie kupuj rzeczy dlatego, że są tanie. To pułapka. Jeśli kupujesz coś tylko dlatego, że jest tanie i w tym momencie uważasz, że to okazja, zastanów się dwa razy. Czy napewno ta rzecz jest Ci niezbędna? Ile będziesz potrzebował włożyć swojej energii w to, żeby się tą rzeczą zająć, znaleźć dla niej miejsce i jej używać? Czy faktycznie z niej będziesz korzystał czy może wzbogaci ona Twoją kolekcję?

  2. Przestań mówić, że "zaoszczędziłeś", kiedy wydajesz pieniądze na "promocji". Wcale nie oszczędzasz, możliwe, ze wydajesz mniej niż byś wydał w sklepie obok, ale nadal są to pieniądze wydane a nie zaoszczędzone. Pamiętaj o tym przy kolejnym zakupie. Nie daj się złapać na tani chwyt reklamowy. Zawsze zwracaj uwagę na co i ile wydajesz pieniędzy.

  3. "Rzeczy przyciągają więcej rzeczy." Chyba każdej kobiecie zdarzyło się kupić sukienkę, a potem torebkę do sukienki oraz buty do sukienki i torebki. Albo jakiemuś mężczyźnie zdarzyło się kupić wkrętarkę i może dodatkową baterię do jej ładowania. Uświadom sobie, że często zakup jednej rzeczy wiąże się z zakupem kolejnych przedmiotów. Teraz zarówno w sklepie jak i w internecie co chwila jesteśmy bombardowani okazjami typu "dwa+jeden" czy "kup w komplecie". Zwróć uwagę, czy to jest kreacja reklamy i mody czy Twoje prawdziwe potrzeby.

  4. "Kolekcjoner słoników". Jak byłam dziecka uwielbiałam zbieractwo. Kolekcjonowałam etykiety, kamyki, kasztany, figurki itd. W życiu dorosłym zbieractwo nie odeszło, zmieniły się tylko przedmioty. Jeśli też tkwisz w potrzebie kolekcjonowania różnych rzeczy, uświadom sobie w jakim celu to robisz i czy ma to faktyczne uzasadnienie. Jesteś profesjonalnym kolekcjonerem czy "kolekcjonerem słoników"? Zbieractwo bywa wciągające i uzależniające, w skrajnych przypadkach może prowadzić do choroby zwanej syllogomanią.

  5. Wypożycz zamiast kupować. Kiedy zdarzają Ci się potrzeby, które są rzadkie lub chcesz coś wypróbować i nie wiesz jeszcze, czy będziesz to powtarzał, zastanów się nad wypożyczeniem czegoś zamiast kupować od razu nowe przedmioty. Kiedyś zdarzyło mi się kupić ciuch na imprezę firmową, który kosztował około tysiąca złotych, do tego oczywiście kupiłam buty za kilkaset złotych. Na jedną imprezę. Naprawdę nie miałam okazji, żeby te rzeczy potem na siebie zakładać, a na kolejną imprezę firmową przecież nie poszłam w tym samym... To był mój najgłupszy zakup. Chcesz zacząć jeździć rowerem, pożycz najpierw rower od znajomego i sprawdź jak się w tym czujesz i czy faktycznie będziesz na nim jeździł. Chcesz wyprać dywany, wypożycz odkurzacz piorący, nie musisz go od razu kupować. Wypożyczanie rzeczy to czesto tańsze i rozsądniejsze rozwiązania.

  6. Przymierz i nie kupuj. Jeśli czujesz ogromną chęć pójścia na zakupy, tylko dlatego, żeby przejść się po sklepach, podotykać nowych rzeczy, może żeby coś założyć na siebie nowego, zrób to. Idź do sklepu, wybierz coś i to przymierz lub wypróbuj. Ale tego nie kupuj. Kiedyś oglądałam program o zakupoholizmie. Okazuje się, że zrobiono badania na kobietach na temat ich satysfakcji po zakupie nowej rzeczy oraz po przymierzeniu i nie kupowaniu nowych ubrań. Satysfakcja jednych i drugich kobiet była bardzo zbliżona. Sprawdź to :)

  7. Kup i zwróć. Przydarza Ci się jednorazowa potrzeba. Potrzebujesz się szykownie ubrać i wiesz, że nie będziesz tego często nosić? Kupując ciuchy, zachowaj metki. Jeśli potrafisz zadbać o to, że ta rzecz się nie zabrudzi i nie zniszczy, zwróć ją potem do sklepu. Nie ma w tym nic wstydliwego. Kiedy pracowałam w telewizji zauważyłam, że robi tak wiele osób :)




92 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie